Australian Flag Polish Flag
 
Orzeł Header
Im Prof. Jerzego Goebla 

Akademia Majowa w Ashfield

“Powoli rosła nasza mowa początek jej daleki powoli gromadziła słowa przez wieki, długie wieki …”

Te strofy, zacytowane przez panią Elżbietę Cesarską, mogą posłużyć jako motto zorganizowanej w Ashfield Akademii. Akademii, która rok rocznie staje się zamknięciem, albo ściślej mówiąc, raczej ukoronowaniem naszych obchodów Święta 3 Maja. Po oficjalnych uroczystościach organizowanych przez Polski Konsulat, po święcie kościelnym Matki Boskiej Królowej Polski celebrowanym wraz ze Świętem Polonii w Marayong, dopiero kolej przychodzi na Ashfield.

W tym roku uroczysta Akademia odbyła się 13 maja, w dzień australijskiego Święta Matki. Organizatorem z ramienia Federacji Polskich Organizacji w NWP była jak zawsze Polska Macierz Szkolna. Akademię prowadziła pani Elżbieta Cesarska.

Wprowadzenie sztandarów oraz wspólne odśpiewanie hymnów już od samego początku wytworzyło uroczysty nastrój. Umilkły nawet dzieci, które albo za chwilę miały same występować, lub też przyszły z rodzicami oklaskiwać swoje rodzeństwo i kolegów.

Cztery oficjalne przemówienia zostały bardzo ciepło przyjęte przez publiczność.

Ksiądz Artur Botur (TCH) swoje słowa skierował przede wszystkim do dzieci oraz ich rodziców. Podkreślił wagę i znaczenie celebrowania naszych uroczystości i rocznic. Wspomniał o przypadającym tego dnia Święcie Matki, które zbiega się ze Świętem Matki Boskiej Fatimskiej i jednocześnie o rocznicy zamachu na Ojca Świętego, Jana Pawła II.

Pan Konsul Zbigniew Augustyn przypomniał niektóre szczegóły związane z Konstytucją 3 Majową. Powiedział także o decyzji Senatu Polskiego, aby obecny rok nazwać Rokiem Józefa Conrada – Korzeniowskiego (170 lecie urodzin wielkiego podróżnika morskiego i pisarza).

Prezes Federacji Polskich Organizacji w NPW, pan Jerzy Krajewski w zwięzłych, ale dobrze przemyślanych słowach podkreślił oprócz rocznicy Konstytucji także i inne majowe rocznice, między innymi bitwę o Monte Cassino, którą zwycięsko stoczyły polskie oddziały dowodzone przez gen. Andersa.

Pani Marysia Nowak, prezes Polskiej Macierzy Szkolnej, zachęciła rodziców, aby inspirować dzieci do uczenia się języka polskiego, używając zawsze pod ich adresem samych pozytywnych określeń.

Następująca tuż po Oficjalnej, Artystyczna część Akademii sprostała oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających uczestników.

Nie wystarczy powiedzieć dużą, bez obowiązkowego uzupełnienia, że niezwykle cenną niespodzianką okazał się występ młodego pianisty z Melbourne.

Conrad Olsen, laureat ubiegłorocznego Konkursu Muzycznego im.Ewy Malewicz, przyjechał do Sydney na koncert, który poprzedniego dnia odbył się w sali Polskiego Konsulatu. Był to jeden z koncertów serii “New Faces”, promujący młodych muzyków.

Conrad oraz jego rodzice, Państwo Mariola i Krzysztof Olsenowie, chętnie przyjęli zaproszenie uczestniczenia w Akademii Trzeciomajowej.

W części artystycznej Akademii, Conrad początkowo miał zagrać dwa utwory – Etiudę Chopina No. 5 oraz utwór australiskiego kompozytora (początek XX wieku) Percy Grainger’a – “Handel in the Strand”. Po spontanicznej owacji publiczności, Conrad zagrał jeszcze jeden utwór Chopina – Scherzo No 1 – w które Chopin wplata motyw kołysanki “Lulajże Jezuniu”.

Tym bardziej po tym, jakże bliskim sercu każdego Polaka utworze, publiczność nie pozwoliła Conradowi zejść ze sceny. Swój występ, wszechstronnie utalentowany muzyk zakończył skomponowanym przez … Conrada Olsena utworem “Skippy Jumps”.

Jedno jest pewne, jeśli kiedykolwiek Conrad Olsen, obecnie osiemnastoletni Polak z Melbourne przyjedzie koncertować do Sydney – publiczność ma już zapewnioną – od miłośników Klasyki, aż po zwolenników dobrego Jazzu.

Jeszcze dobrze nie umilkły brawa dla Conrada, kiedy już trzeba się było przygotować do kolejnych aplauzów, tym razem pod adresem wszystkich trzech grup tanecznych – Kujaw, Lajkonika i Syrenki. Każda z grup zachwyciła publiczność nie tylko artystycznym wykonaniem prezentowanych tańców, ale także niepowtarzalnym urokiem tancerzy. – I to zaczynając od tych najmniejszych z Lajkonika, a kończąc na dystyngowanym Polonezie Tadeusza Kościuszki, w wykonaniu czterech wytwornych tancerek Syrenki.

Nauczycielki Polskich Szkół Sobotnich, nie tylko muszą umieć uczyć, ale muszą tak samo sprostać innym, przeróżnym oczekiwaniom społeczeństwa. I czynią to z sukcesem. Dowodem może być inscenizacja poetycko-muzyczna “Pamiętny Dzień 3-Maja”, autorstwa Jadwigi Kosickiej, przygotowana i wystawiona przez Szkoły Polskie w Ashfield i North Ryde.

W ciekawą aranżację przedstawienia wplecione zostały elementy muzyczne oraz jako sen chorej dziewczynki – Polonez (w doskonałym wykonaniu najstarszej grupy Zespołu Lajkonik).

Wszystkie szkoły opracowały wspólny program na Dzień Matki a najmłodsi ze Szkoły w Ashfield ubawili publiczność do łez zespołową recytacją wiersza Brzechwy – “Stefek Burczymucha”.

Kolejny taniec –“Sieradzki” w bezsprzecznie artystycznym wykonaniu Kujaw, poprzedził wręczenie nagród Stypendialnych Fundacji Kulturalnej im. Harcmistrza Witolda Szupryczyńskiego. Nagrody pieniężne z tej Fundacji przyznawane są każdego roku dla kilku młodych Polaków, uczących się języka polskiego i jednocześnieśnie zaangażowanych w działalność społeczną na rzecz naszej wspólnoty. Ceremonii wręczenia nagród dokonała Pani Wiesława Szupryczyńska, wraz z jednym z powierników Fundacji, Panem Jerzym Moskałą. Młodsze dzieci, wytypowani przez swoich nauczycieli przedstawiciele każdej szkoły, otrzymali nagrody książkowe.

Akademię zakończył taniec “Kujawiak – Oberek” w wykonaniu Lajkonika, Potem nastąpiła ceremonia odprowadzenia sztandarów. Sztandar harcerski, niósł dumnie jeden z tegorocznych maturzystów języka polskiego z Ashfield, nagrodzony w Fundacji W. Szupryczyńskiego – dh. Paweł Młożniak z Marayong.

Cały Polski Klub w Ashfield należał tego popołudnia do rodzin z dziećmi. Nierzadko były to małżeństwa mieszane, polskiej z inną narodowością, które przybyły często z bardzo odległych dzielnic, aby wziąć udział w Akademii Trzeciomajowej. I te osoby zasługują na nasze społeczne uznanie.

Rodzice, którzy posyłają swoje dzieci do polskich szkół, polskich zespołów, na zbiórki harcerskie i zuchowe, dobrze rozumieją swoją rodzicielską misję. Dają oni dzieciom oparcie w środowisku rówieśników, które wyznaczać będzie ich normy etyczne, wprowadzając wzorce pozytywnego zachowania a także podwyższając poprzeczkę indywidualnych osiągnieć akademickich.

Długa byłaby lista wszystkich, którym należałoby podziękować za włożony trud w przygotowanie oraz przeprowadzenie tej Akademii. Jedno jest pewne, tego typu imprezy mogą się udać jedynie wówczas, kiedy panuje współpraca i porozumienie w naszym polskim środowisku.

Marianna Łacek

Zdjęcia Okazji