Po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć w wielkim picniku polskim, na ziemi australijskiej. Jestem w Australii od siedmiu miesięcy i pomimo, że uczestniczę w życiu polonii w Ashield , a także uczę w szkole polskiej, na tak wspaniałej imprezie byłam po raz pierwszy. Pogoda, która dopisała w tym dniu szczególnie pięknie, pozwoliła cieszyć się ogromnej ilości zebranych Polaków ze wspólnego spotkania się i zaprezentowania swojej działalności i swoich dokonań.
Polska Szkoła w Ashfield także zaprezentowała swoje istnienie, wystawieniem swoich plakatów wspólnie z Macierzą Szkolną, ale przede wszystkim występami dzieci w zespole „Syrenka”.