|
||||
|
||||
|
||||
| Strona Główna --> Kronika --> Wycieczka do Taronga Zoo | ||||
Wycieczka do Taronga ZooNikt się nie spodziewał że w dzień wycieczki szkolnej do zoo będzie padał deszcz. Spotkaliśmy się na stacji o 8.30 rano. Pytanie padło czy w dalszym ciągu jedziemy. Wszyscy chórem zdecydowaliśmy że tak. Napewno deszcz ustanie i będzie ładna pogoda i tak się też stało. Piętnaście radosnych dzieci wraz z nauczycielami i opiekunami wsiadło do pociągu kierunek Circular Quay. W Circular Quay zostały zakupione bilety na prom i zoo. Piski, krzyki i wbieganie na pokład zpowodowało zainteresowanie naszą grupką dzieci. Dawno nie widziałam tak energicznej dziatwy. Aparaty fotograficzne w ruch, pstryk, tu most Sydnejski a tam opera. Na tle tych widoków co tak zawsze nas cieszą płynęliśmy w stronę Taronga Zoo. Jeszcze nie koniec jazdy, bo po dotarciu do przystani czekała nas jeszcze jedna niespodzianka. Przejechaliśmy do wejścia głównego gondolami na linach. Chyba raz jeszcze był opad deszczu a już potem wypogodziło się. Nikt nie myślał o pogodzie bo było tyle nowych wrażeń i tyle do zobaczenia. Węże każdego koloru,długości i jadowitości, koale jak zawsze śpiące, szympansy bawiące się i skaczące z liny do liny, słonie, żyrafy, tygrysy, lwy i zebry ledwo zdążyliśmy na umówiony lunch. Wszyscy są! Ktoś wykrzyknął. A tu nas przywitał taki pociąg dla dzieci. „Wsiadajcie! Przejedziemy się!” Nie trzebabyło czekać długo na reakcję dzieci. Cała grupa włącznie z kilkoma opiekunami wsiadła jak szalona. Przygoda była wspaniala szkoda tylko, że taka krótka. W drodze śpiewaliśmy, krzyczeliśmy i oglądaliśmy to co było do okoła. Po lunchu wszyscy koniecznie chcieli obejrzeć karmienie fok. Już robiło się późno. Powrót zaplanowany na 15 godzinę zbliżał się więc trzeba było szybko skontaktować się z rodzicami aby przedłużyć wycieczkę. Po fantastycznych występach fok poszliśmy w stronę farmy dla dzieci. Tu znaleźliśmy plac zabaw jak żaden inny poprostu wspaniały, można było się wspinać, zjeżdżać, gonić uciekać oraz chować się. Po prostu zabawa na całego! W pobliżu wszystkie zwierzątka zostały pogłaskane włącznie z małymi indyczkami, które tak grzecznie wędrowały za swoją mamą. Koziołki zostały przytulone i nawet zobaczyliśmy występ o pająkach. Nagle czas było wracać do Ashfield. Wydawalo się że powrót minął błyskawicznie. Dzieci zmęczone ale bardzo zadowolone i szczęśliwe wrociły do domu aby opowiadać o przygodach minionego dnia. M. Nowak
Zdjęcia Okazji
|
||||
|